Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Na narty z karnetem w cenie pobytu

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Grudzień i styczeń to miesiące, w których ok. ¼ narciarzy i snowboarderów rozpoczyna zimowy sezon. Nic dziwnego – wiele ośrodków narciarskich oferuje wówczas karnet w cenie pobytu. Free ski to okazja by zarezerwować alpejskie ferie i to często z Gwarancją Śniegu
Na narty z karnetem w cenie pobytu

Grudniowo – styczniowe rezerwacje utrzymują się na ubiegłorocznym poziomie – pokazują statystyki rezerwacyjne Travelplanet.pl (wyjazdy od grudnia do końca stycznia) widać jednak, że polscy narciarze i snowboarderzy odkrywają nowe kierunki. O ok. 10 procent zmniejszyła się skala rezerwacji do Włoch i Austrii, ale mimo wszystko te dwa kierunki to ponad 70 proc. zimowych wyjazdów polskich turystów z biurami podróży.

Free ski: ile można zaoszczędzić

Za grudniowe i styczniowe białe szaleństwo w Alpach włoskich i austriackich narciarze płacą średnio ok 1400 zł. Dominują wyjazdy z wyżywieniem w postaci śniadań i obiadokolacji.

Oferta free ski, czyli karnet w cenie pobytu, to spora oszczędność w porównaniu z wysokim sezonem. – Z porównania standardowych ofert narciarskich i tych z karnetem w cenie w serwisie Travelplanet.pl widać, że rzeczywisty koszt skipassu w ofertach włoskich to ok. 200 – 250 zł – tłumaczy Radosław Damasiewicz, dyrektor marketingu i e-commerce Travelplanet.pl. - W Austrii, gdzie ośrodki rzadziej dodają gratisowy karnet, do pobytu trzeba dopłacić dodatkowo ok. 230 – 250 euro za osobę za przyjemność sześciodniowego szusowania po stokach.

Oferty wyjazdów z karnetem w cenie zaczynają się od ok 700 – 800 zł za tydzień. I nie są to bynajmniej peryferyjne ośrodki narciarskie z kilkudziesięcioma kilometrami nartostrad. Za niecałe 700 zł od osoby można pojechać do St. Ulrich w austriackiej Pillerseetal. To świetne miejsce oddalone o zaledwie kilka kilometrów od Skiwelt Wilder Kaiser Brixental (280 km nartostrad) jak i od SkiCircus Saalbach – Hinterglemm – Leogang- Fieberbrunn, ale też mniejszych rodzinnych jak St. Johann in Tyrol, Steinplatte czy Lofer.

Z kolei za nieco ponad 700 zł można szusować w Val di Sole (Folgarida – Marilleva – Madonna di Campiglio), najchętniej odwiedzanym przez polskich narciarzy włoskim ośrodku narciarskim w ubiegłym sezonie a za nieco ponad 800 zł można kupić pobyt z karnetem w słynnym włoskim Bormio, z legendarnymi trasami, na których ścigają się czołowi alpejczycy w Pucharze Świata (trasy Stelvio i Deborah Compagnoni).

Podobne oferty, ale ze śniadaniami i obiadokolacjami w grudniu i styczniu zaczynają się od ok. 1200 – 1300 zł.

Wysokim zainteresowaniem cieszą się wyjazdy w Alpy francuskie, wyjątkowo popularne w tym sezonie (III miejsce, 7,5 proc. narciarskich rezerwacji w biurach podróży na grudzień i styczeń) . Ale tutaj dominują zdecydowanie rezerwacje apartamentów bez wyżywienia a średni koszt to ok. 1250 zł na osobę. Ze względu na odległość od Polski znacznie wyższy jest tu również koszt dojazdu niż w Alpy austriackie, włoskie czy szwajcarskie.

Bonus dla rozpoczynających ferie

Zwłaszcza intensywnie narciarze rezerwują pobyty na styczeń. Są dwa powody takich zachowań: w 6 województwach (śląskie, pomorskie, łódzkie, lubelskie, podkarpackie, warmińsko – mazurskie, podlaskie) zaczynają się zimowe ferie i jest to wyjątkowa okazja by wybrać się w Alpy na narty, gdzie jest wówczas tzw. niski sezon i wiele ośrodków do pobytu dodaje gratisowy karnet narciarski. Ale oferta free ski zahacza również o pierwszy tydzień ferii lutego. Dlatego mieszkańcy Wielkopolski, Lubuskiego, Kujawsko – Pomorskiego, Małopolski i Świętokrzyskiego w pierwszym tygodniu zimowej przerwy szkolnej znajdą propozycje z karnetem w cenie w Alpach włoskich, francuskich i austriackich za 1000 – 1200 zł (apartamenty) lub 1500 – 1700 (hotel ze śniadaniami i obiadokolacjami)

Drugi, równie ważny powód: od stycznia wiele ofert obejmuje Gwarancja Śniegu niedziałająca jeszcze w grudniu (z pewnymi wyjątkami). Obowiązuje od stycznia do połowy marca. Jeśli wyjazd jest nią objęty a na 7 – 10 dni przed rozpoczęciem imprezy z powodu braku śniegu liczba otwartych tras w ośrodku jest mniejsza niż 30 – 50 proc. (w zależności od biura podróży, z którym jedziemy na narty), narciarz ma możliwość bezkosztowej zmiany rezerwacji na inny termin lub inny wyjazd (tańszy lub droższy, z zachowaniem różnicy w cenie).

Informacje dotyczące otwartych wyciągów pochodzą od kolei gondolowych ośrodka. Jeśli czynnych tras jest zbyt mało, narciarz może wybrać inny ośrodek w tym samym terminie, albo przełożyć wyjazd. A jeśli nie odpowiadają mu alternatywne propozycje, otrzyma zwrot pieniędzy bez potrącania jakichkolwiek kosztów.

- Narciarze często przekładają rezerwacje na ostatnią chwilę z powodu ryzyka niewystarczającej ilości opadów śniegu, ale w tym wypadku nie ma ryzyka, jest za to możliwość wyjazdu na narty po okazyjnej cenie – zauważa Radosław Damasiewicz.

Szwajcarskie okazje

Ale grudzień styczeń to doskonały okres by za stosunkowo przyzwoite pieniądze poszusować w renomowanych szwajcarskich ośrodkach: Saas Fee, Davos czy Czterech Dolinach. Oferty z karnetem w cenie to koszt ok 1800 – 2100 zł a jeśli chcemy mieć również śniadania i obiadokolacje, trzeba zapłacić minimum 2900 zł. Dla narciarzy, którzy zjeździli już austriackie czy włoskie stoki jest to okazja, bo gdzie jak gdzie, ale w Szwajcarii szusowanie to również wyjątkowe doznania estetyczne: w Saas Fee można napić się kawy w obrotowej restauracji na 3500 m npm i nie ruszając się od stolika w godzinę obejrzeć przez okno wszystkie otaczające ją 18 czterotysięczników. W Davos – poczuć atmosferę spotkań najważniejszych ludzi na świecie lub, przejeżdżając na nartach do Klosters, sprawdzić jakie stoki upodobała sobie bytyjska roodzina królewska. Wreszcie w Czterech Dolinach zobaczyć najpiękniejszy w Europie widok na tę piątą – Dolinę Rodanu.

Coraz chętniej narty plus hotel z wyżywieniem

W ubiegłym sezonie na narciarskie wakacje wyjechał niemal co trzeci turysta, wyjeżdżający w tym czasie z biuami podróży. Czterech na pięciu miłośników białego szaleństwa pojechało na zimowe wakacje własnym samochodem. Wyjazdy w niskim sezonie (grudzień do Bożego Narodzenia, styczeń i od drugiej połowy marca do końca sezonu) stanowiły mniej więcej połowę wszystkich narciarskich wyjazdów z biurami podróży.

Średni koszt, jaki ponosili narciarze na tygodniowe wyjazdy to wynosił 1425 zł. 64 proc. z nich zarezerwowało sobie narty z wyżywieniem co najmniej HB a 31 proc. zdecydowało się na apartamenty z wyżywieniem we własnym zakresie. I jest to trwała nasilająca się tendencja.

- To efekt spłaszczania się cen ofert – tłumaczy Radosław Damasiewicz. – Jeszcze kilka sezonów wstecz narciarski wyjazd z wyżywieniem HB, a więc śniadaniami i obiadokolacjami, był znacząco droższy wobec pobytów w apartamentach czy pensjonatach ze śniadaniami. Obecnie różnica pomiędzy ceną nart z karnetem w apartamentach i w hotelu ze śniadaniami i obiadokolacjami to ok 400 – 500 zł od osoby. Warto przekalkulować czy uda nam się za te pieniądze przyrządzić lub zjeść na mieście lub na stoku 7 obfitych śniadań i 7 trzy- czterodaniowych obiadokolacji.


JK



o © 2007 - 2020 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Środa 8 lipca 2020
Imieniny
Arnolda, Edgara, Elżbiety

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl
Ogłoszenia nieruchomości