Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Wrocław
Żądza pieniądza rodzi bestialstwo

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Pangoliny, czyli łuskowce, to obecnie najbardziej pożądane zwierzęta na czarnym rynku tak zwanej tradycyjnej medycyny wschodniej. Szacuje się, że handel nimi to aż 20% tego rynku. Przemytnicy płacą kłusownikom za kilogram około 11,5 tys. zł. Nie dziwi więc, że dla zysku kłusownicy wpychają tym zwierzętom do gardła rurkę by nakarmić je piaskiem i uzyskać większą masę…
Żądza pieniądza rodzi bestialstwo

Żądza pieniądza rodzi bestialstwo
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Żądza pieniądza rodzi bestialstwo
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Żądza pieniądza rodzi bestialstwo
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Żądza pieniądza rodzi bestialstwo
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Odebrane przemytnikom wymagają troskliwej i kosztownej opieki. Dzięki wrocławskiemu ogrodowi zoologicznemu powstanie „pangolinarium” w Laosie, gdzie zwierzęta będą wracały do zdrowia. Trwa również zbiórka publiczna na Facebooku zainicjowana przez wolontariuszkę Fundacji Zoo Wrocław DODO – Karolinę Nowacką, która przez miesiąc opiekowała się pangolinami w Save Vietnam's Wildlife.

W środowisku naturalnym występuje obecnie osiem gatunków łuskowców, po cztery w Afryce i Azji. Wszystkim IUCN (Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody) nadała status zagrożonych wyginięciem. Najbardziej zagrożone są te występujące w Azji ze względu na bliskość rynku docelowego. Ten rynek docelowy to przede wszystkim Chiny i Wietnam, gdzie łuski i mięso tych ssaków są szeroko wykorzystywane w tak zwanej tradycyjnej medycynie. Wraz ze wzrostem gospodarczym Chin, bogacą się również mieszkańcy, których coraz częściej stać na mięso żółwia, amulet z tygrysa, medykament z rogu nosorożca, czy właśnie łusek pangolina.

Wietnam i Laos są krajami o bardzo dużej aktywności przemytników pangolinów. Każdego miesiąca przechwytywane są tam nielegalne transporty tych zwierząt. Przejmowanych jest kilkadziesiąt, a nawet kilkaset żywych osobników w jednym takim transporcie. Najczęściej są one w fatalnym stanie i trafiają do kilku centrów leczenia i rehabilitacji. Te które uda się uratować i wyleczyć trafiają z powrotem do natury. O skali przemytu świadczą konfiskaty w portach, gdzie celnikom udaje się czasami udaremnić przemyt kilku tysięcy ton łusek czy mrożonego mięsa pangolinów. Szacuje się, że w latach 2005-2015 około 1 000 000 pangolinów padło ofiarą kłusowników.

Jednak opieka nad przejętymi pangolinami i przywracanie ich do środowiska naturalnego nie są proste. Nie przystosowują się one bowiem do żywności alternatywnej czy sztucznej, do tego cierpią na stres, depresję i niedożywienie, co prowadzi do znacznego skrócenia długości ich życia. Odebrane przemytnikom zwierzęta są często w bardzo złym stanie, wymagają dożywienia, leczenia i rehabilitacji. W praktyce oznacza to, że aby z sukcesem zająć się opieką nad pangolinami należy stworzyć im odpowiednie warunki. W tym celu powstają „pangolinaria” czyli obiekty, gdzie panuje odpowiednia wilgoć, gdzie łuskowce mogą kopać nory i gdzie mają przestrzeń oraz spokój.

Wrocławskie zoo w zeszłym roku wsparło finansowo powstanie dwóch takich budynków – jeden dla Lao Conservation Trust for Wildlife i drugi w stacji Free the Bears. Teraz do akcji przyłącza się również Fundacja DODO, która wspiera ratowanie pangolinów w tych stacjach oraz w Save Vietnam’s Wildlife, gdzie od 2014 roku ratowane są skonfiskowane pangoliny.

- Wybraliśmy te ośrodki, ponieważ są to sprawdzone projekty, które mają olbrzymie sukcesy w zakresie leczenia i przywracania zwierząt do środowiska naturalnego. Na tym ostatnim elemencie najbardziej nam, jako fundacji, zależy. – mówi Anna Mękarska prezes fundacji.

W stacji Free the Bears w Laosie powstaje, dzięki finansowaniu przez Zoo Wrocław i Zoo Praga budynek „pangolinarium”, gdzie będzie mogło zamieszkać na czas leczeni i rehabilitacji ponad 100 osobników. Następnie zostaną ponownie wprowadzane do ich środowiska naturalnego.

Potrzebne są też środki na codzienną działalność tych ośrodków, które utrzymują się z darowizn. Opieka nad uratowanymi pangolinami to nie tylko fachowi opiekunowie, ale również lekarstwa, żywność, dozór weterynaryjny i ochrona. Dlatego wolontariuszka fundacji DODO – Karolina Nowacka, która w lutym przebywała w Save Vietnam’s Wildlife opiekując się pangolinami, zainicjowała zbiórkę na Facebooku.

- Pomagając w ośrodku byłam po przejęciu około 200 osobników pangolinów z przemytu. To było jednocześnie straszne i cudowne doświadczenie. Straszne, bo były w bardzo złym stanie i wiele z nich nie przeżyło. Cudowne, bo te które przeżyły wrócą do domu - do środowiska naturalnego. Ponadto byłam świadkiem narodzin młodego łuskowca. – mówi Karolina Nowacka - Pokochałam te niezależne, bezbronne zwierzęta i chciałabym pomóc je ratować, a tym samym również środowisko w którym żyją. Stąd pomysł na zbiórkę. A dlaczego 3 tys. zł? Przeliczyłam miesięczny koszt utrzymania jednego pangolina – jest to ok 170 $. Bardzo chciałam, aby udało się pomóc chociaż pięciu pangolinom stąd 18 mln dongów wietnamskich, czyli 3 tys. polskich zł.

Dlaczego warto ratować pangoliny? Przede wszystkim dlatego, że jak każdy gatunek ma swoją rolę w środowisku – zwalczają szkodniki i poprawiaj strukturę gleby. Jeden pangolin rocznie zjada około 70 mln mrówek i termitów, wyobraźmy sobie co się stanie z populacją tych owadów, gdy te ssaki znikną.

CIEKAWOSTKA

Przyczyną kłusownictwa i przemytu pangolinów są ich łuski, które stanowią około 20% wagi zwierzęcia i według „certyfikatów” znachorów tradycyjnej medycyny chińskiej mają pomagać na laktację, odprowadzać gromadzącą się ropę, łagodzić choroby skóry czy nawet wyleczyć z porażenia dziecięcego. Tymczasem łuski pangolinów zbudowane są z keratyny, podobnie jak ludzkie paznokcie czy rogi nosorożców i nie mają żadnych właściwości leczniczych. To trochę tak, jakbyśmy obgryzali paznokcie i jedli je wierząc, że to nas leczy.

O skali przemytu pangolinów mogą powiedzieć dane z Azji i Afryki. W 2014 roku w Chinach przechwycono transport 1 000 przemycanych pangolinów, w 2015 roku w Indonezji, przyłapano kłusowników z 5 tonami zamrożonych łuskowców, w 2018 r. na Tajwanie celnicy odkryli kontener zawierający 13 ton pozbawionych łusek pangolinów – oszacowano, że to szczątki 4 000 zwierząt. Natomiast w 2017 r., na dzień przed Światowym Dniem Pangolinów, urzędnicy w Kamerunie spalili 3 tony skonfiskowanych łusek pochodzących od 10 000 zwierząt, a rząd Kamerunu podaje, że w latach 2013-2017 skonfiskował ponad 8 ton łusek. Naukowcy generalnie szacują, że w latach 2005-2015 kłusownicy odłowili ze środowiska naturalnego w Azji i Afryce ponad 1 mln pangolinów.


zoo



Dzisiaj
Środa 26 czerwca 2019
Imieniny
Jana, Pauliny, Rudolfiny

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl
o © 2007 - 2019 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl